Przedstawienie sprzed lat, pamiętacie?
sobota, styczeń 31st, 2009
Wspominkowo jakoś ostatnio we wpisach na różnych blogach się zrobiło, a to początki internetu się wspomina, albo rocznicę (25.) emisji kultowej reklamy Apple. Rok 2009 zapowiada się obficie w różne okrągłe i ważne rocznice. Zaraz okrągła (32.) Aula :-), reklamy i postacie z KOCa próbuje odświeżyć link4. Sam delektuje się starymi odcinkami Sondy, od czasu do czasu „Za chwilę dalszy ciąg programu” sobie przypomnę. Zima, trochę śniegu i wspominki… nie będzie tym razem o reklamie i blogach ale o jednym (telewizyjnym) wspomnieniu, które ostatnio mnie prześladuje (z tego jak zrobiłem wywiad, to również kilkoro moich znajomych). Kogo nie zapytam (oczywiście jeśli się tylko kwalifikuje wiekowo) to pamięta tę bajkę – teatr lalek, bardzo charakterystyczny. Wspomniał również o tym na swoim blogu Piotr Polechoński (swoją drogą, szkoda, że Koszalin tak nielicznie blogami stoi). A znam też osobę, u której wspomnienie tej bajki wywołuje jakieś straszne koszmary… i co ciekawe, wszyscy dokładnie pamiętamy konkretne sceny i fragmenty przedstawienia. A czy piszę? O przedstawieniu „O pięknej Pulcheryi i szpetnej Bestyi” – teatrze lalek emitowanym w telewizji ponad 20 lat temu… podobno (ja nie pamiętam) w czasie ferii świątecznych.
Pamiętam, że była to nieźle zakręcona bajka i jakoś psychodelicznie zrealizowana… dziwne dźwięki, muzyka, pojedyncze uderzenia w klawisze fortepianiu… i charakterystyczne postaci Bestyi i Pulcheryi (to ten gatunek przerażających lalek, które dzisiaj możemy oglądać w filmach typu Piła) – w „Bestyi…” lalki były sterowane sznurkami (nie wiem jak się ten dział lalkarstwa nazywa).
Sam nie pamiętam czy się bałem, ale fakt, że tylu osobom tak mocno utknęło w pamięci jest zastanawiający (bo w tym, że wszyscy pamiętają Reksia czy Koziołka Matołka nie ma nic dziwnego), ale pojedyncze przedstawienie? W czasie „niedobranockowym”?
Chciałem przypomnieć sobie chociaż kadry z tego przedstawienia, albo jakiś fragment – niestety, tutaj internet i serwisy video okazały się zawodne… praktycznie zero informacji, parę osób wspomina.
Komu jeszcze przypomina się to przedstawienie, i pamięta odgłos Bestyi kroczącej po zamczysku z okrzykiem „Puuulcheryyyjooo!!!”? A może ktoś gdzieś ma zachowane albo udało się znaleźć fragmenty tego przedstawienia? Chętnie bym skonfrontował z dziecięcymi wspomnieniami





















