Bądź Adamem Słodowym
niedziela, grudzień 14th, 2008Marcin na netto akurat idealnie wstrzelił się w tematykę mojego wpisu. Bo też chciałem o Telezakupach Mango i też o internecie.
Od jakiegoś czasu mój ulubiony program, który pomaga na zaparcia i inne wszelkie dolegliwości, podjął temat, który przez wielu został zaniedbany. W 30 sekundowym spocie, obojętnie jak wspaniała byłaby oferta, jak cudowny produkt, nie wyjaśni się do czego służy internet i jakie zalety może mieć modem usb. A w kilkunastominutowej inforeklamie od Mango wszystko pięknie, prostym językiem, da się to zrobić.
Tak, wiem, straszne, ale zwróćcie uwagę, na słownictwo i to co dostaje widz:
- bez tysiąca kabli szpecących mieszkanie;
- połączysz się z internetem w kawiarni i na wakacjach;
- możesz siedzieć na balkonie i w ogrodzie i korzystać z sieci.
Pan fachowiec wszystko ładnie wytłumaczy pani się dopyta a pan na działce potwierdzi.
Plus moje ulubione scenki… jak to jest źle bez cudownego produktu (za krótkie kable), oraz wypowiedzi zadowolonych klientów.
Doświadczona gospodyni pewnie parsknie śmiechem na nazwę produktu dla kuchennych leni i tumanów „Warzywa na patelnię”, podobnie jak fachowcy-komputerowcy łapią się za głowę jak widzą inny produkt od mango – Mini-Webs.
Moi kumple z Auli i barcampów pewnie to wyśmieją, ale dla wujka z Koszalina mini-webs pewnie wyda się to interesujący. Bo jakby wujek chciał mieć swoją stronę w internecie do jakie ma możliwości? Ma kupić sobie Dreamweavera, zatrudnić agencję interaktywną czy przerobić kurs html Pawła Wimmera? Taki mini-webs jest naprawdę dla niego. A to, że na rynku jest tak niewiele alternatyw (wujek nie kupuje magazynów komputerowych, ba, nawet nie wie do czego służy klawisz F1) – a ja nie mam czasu, ani nie chcę go szkolić, ani osobiście ani telefonicznie. Nie chce mi się go też przekonywać, że może sobie przecież na flickrze założyć konto czy bloga na bloxie.
Moim zdaniem Era ze swoim Blueconnectem i ten straszny Mini-webs wstrzelili się idealnie. Szczególnie jest to interesujące dla ludzi, którzy mają już co prawda konto na naszej-klasie, jeszcze nie do końca odróżniają wysłanie maila od wysłania wiadomości przez n-k, ale chcieliby się pochwalić „swoją własną, spersonalizowaną stroną internetową” z pieskiem czy chrzcinami dziecka. Nie wiem dlaczego tylko nie emitują tego w telewizji albo nie kupią reklamy w Fakcie albo SE.
Autentyczny przypadek, pytanie w jednej z firm „co ludzie mogą jeszcze robić z komputerem jak nie mają zainstalowanego offica”? Słabo? Właśnie dla nich jest mini-webs. Szkoda, że Mango nie informuje, że produkt jest po angielsku. Pewnie więc, bez telefonu do znajomego komputerowca się nie obejdzie.
Łatwo będzie to można zweryfikować, święta już się zbliżają i do domu przyjeżdżacie Wy, specjaliści od komputerów, którzy prowadzą on-linowe pogotowie techniczne kiedy „drukarka nie chce drukować” albo pomagacie w problemach typu „zniknęło mi z worda”. Przekonajcie mnie, że taki produkt nie ma racji bytu (zgadzam się, jest koszmarny) i czy ktoś czasem nie zaniedbał tego sektora rynku?
Zauważyłem jeszcze jedną ciekawą rzecz, zwłaszcza u tych ludzi, którzy niedawno poznali komputer, internet – zupełnie w inny sposób postrzegają błąd w oprogramowaniu. Kiedy nam się coś zawiesi, zabraknie bilbioteki, sterownika albo po prostu windows się zbuntuje - norma, częsty przypadek. Ale kilka razy spotkałem się z traktowaniem tego typu błędów jako awarii komputera, bo przecież odtwarzacz dvd czy wieża stereo się nie zawiesza ani nie wymaga restartu. Jak się psuje, to trzeba oddać do serwisu. Tacy użytkownicy skorzystają z mini-webs, który „łatwo i szybko zainstalujesz”?
A jak myślicie, serwisu typu „twoja firmowa wizytówka w 5 minut” idą w odstawkę? Wizytowka.pl ma się dobrze, też jest koszmarna, ale sprawdźcie na alexie. Tego typu serwisy pewnie nie znikną, chociaż na powrót książek typu „najlepsze adresy w internecie” (pamiętacie takie pozycje?) raczej się nie zanosi.
Polecam dyskusję o mini-webs na blogu Marcina i komentarze na wykopie, a tutaj Łukasz wrzucił mini-websy pod validator (straszne, nie przeszło testu) :-).




Moi kumple z Auli i barcampów pewnie to wyśmieją, ale dla wujka z Koszalina mini-webs pewnie wyda się to interesujący. Bo jakby wujek chciał mieć swoją stronę w internecie do jakie ma możliwości? Ma kupić sobie Dreamweavera, zatrudnić agencję interaktywną czy przerobić 
