Wyklikać maturę

lipiec 9th, 2008

Nauka w liceum może odbywać się również bez wychodzenia z domu.

Nie trzeba wychodzić z domu, nie trzeba pisać kartkówek i umierać ze strachu, że nauczyciel wyrwie nas do odpowiedzi. Wystarczy komputer… , by zdobyć maturę.
Naukę przez Internet ma od 2003r w ofercie Liceum Ogólnokształcące w Luboniu (obecnie LO CANVA w Poznaniu). Od września 2003r korzysta z niej kilkanaście osób. Jedna mieszka w Wiedniu, innna w Berlinie. Wśród internetowych uczniów jest też osoba niepełnosprawna.
Obsługa szkolnej internetowej platformy edukacyjnej Każdy nauczyciel prezentuje poszczególne tematy w Internecie - jest więc tekst, z którym uczeń powinien się zapoznać, rysunki, wzory, plansze, mapy, zadania, zdjęcia i elementy multimedialne. Oprócz tego nauczyciel wskazuje w Internecie ciekawe artykuły, podręczniki i lektury, które dotyczą danego zagadnienia.
Wszyscy uczniowie mają możliwość uczestniczenia w czatach i przedmiotowych grupach dyskusyjnych - dyskutują między sobą, wyjaśniają trudniejsze kwestie, dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Raz w tygodniu nauczyciele mają konsultacje - wtedy uczniowie mogą zadawać pytania prosić o wyjaśnienie trudniejszych zagadnień.
Na koniec semestru odbywają się egzaminy - na nich trzeba osobiście pojawić się w szkole. Nauka w szkole trwa dwa albo trzy lata, po jej ukończeniu chętni uczniowie będą mogli zdawać nową maturę - tłumaczy dyrektor Michał Przybylski. Nadzór nad innowacją sprawuje Kuratorium Oświaty w Poznaniu.
żródło 2004r: Gazeta Wyborcza

Podglądali sąsiadkę z telewizji przemysłowej zapłacili słono.

lipiec 9th, 2008

Współcześnie Telewizja przemysłowa służy człowiekowi w bardzo pozytywny sposób. Monitoring TVwpływa na poprawę bezpieczeństwa osobistego i mienia. Jednak czasem kamery IP mogą stać się narzędziem zbrodni.

Doskonale o tym przekonała się 25 letnia Kanadyjka, która padła ofiarą „telewizji przemysłowej”. Jej życie było ciągle rejestrowane przez kamery pobliskiego biura ochrony. Pracownicy biura specjalnie rozbudowali system kamer, który umożliwił ciągłą obserwacje niczego nie świadomej dziewczyny. Sprawa z pewnością nie ujrzałaby światła dziennego, ale rządni wrażeń pracownicy biura ochrony zaczęli publicznie w Internecie udostępniać obraz z telewizji przemysłowej. Dzięki zastosowaniu kamer ip, rejestratorów cyfrowych oraz całego systemy telewizji przemysłowej przekazywanie sygnału nie było niczym trudnym. Telewizja przemysłowa powinna służyć człowiekowi, jednak trzeba pamiętać, aby przy okazji nikogo nie krzywdzić.

Rozwój turystyki transgranicznej w regionie Puszczy Białowieskiej

lipiec 9th, 2008

W ramach Programu Sąsiedztwa Polska-Białoruś-Ukraina INTERREG IIIA/TACIS CBC realizowany jest projekt „Rozwój turystyki transgranicznej w regionie Puszczy…

Wypięknieją okolice Kanału Augustowskiego

lipiec 9th, 2008

Władze Augustowa oraz gminy Płaska podpisały porozumienie o realizacji projektu, polegającego na budowie nowych obiektów sportowych, rekreacyjnych i turystycznych.

Pociągiem na wakacje – mogą być opóźnienia

lipiec 9th, 2008

Opóźnienia - nawet do godziny - to może spotkać podróżujących koleją. Lato to nie tylko czas remontów dróg, ale też torów. I dlatego…

Wałęsa zmontowany

lipiec 9th, 2008

Często chwaliłem na tym blogu klipy promocyjne TVN i TVN24. Ten z Lechem Wałęsą stawiam zdecydowanie na pierwszym miejscu, zmontowany i zrobiony jak trailer świetnego thrillera political-fiction. Aż chciałoby się obejrzeć taki film… w kinie… niestety te wydarzenia oglądam codziennie w telewizji i prezentują się już dużo gorzej. Ale brawo dla ekipy TVN24 za zmontowanie tego klipu, świetna robota.

Ariel, retusz roku?

lipiec 9th, 2008

Właściwie hasło „Ariel, olśniewający rezultat za każdym razem” zamieniłbym tutaj na „Photoshop, olśniewający rezultat za każdym razem”. Nie wiem dlaczego klient zdecydował się w tym przypadku na taki mocny retusz. Wystarczy zresztą porównać billboard z kadrem ze spotu z tej samej kampanii. Ze „zwykłymi” zdjęciami Agnieszki Radwańskiej właściwie nie ma co porównywać, podobieństwo jest tutaj dalekie od „uderzającego”.

Dziękuję Negativnej za podesłanie fotki billboardu, jeden komentarz to mało, ale spotkałem się już z kolejnymi opiniami osób, które widziały ten billboard i nie rozpoznały na nim Agnieszki Radwańskiej.

Z jednej strony Procter & Gamble reklamuje po prostu proszek (co prawda jakaś chyba Edycja Limitowana…) więc nie wiem dlaczego z normalnej dziewczyny grającej w tenisa robi niedostępny wytwór Photoshopa. Ivanović z niej i tak nie zrobią, nawet mistrzowie najnowszej wersji CS3. Fakt, że proszek do prania może reklamować zwykła polska dziewczyna, bez kosmicznego retuszu, zupełnie mi nie przeszkadza. I tak wolę takie spoty, niż irytującego Chajzera (oczywiście koncern P&G doskonale wie, że jest to od lat jedna z najbardziej irytujących reklam).

Z drugiej strony… spróbuję zaryzykować tezę, że Radwańska nie jest w Polsce aż tak rozpoznawalna i można z nią poszaleć w Photoshopie. Najczęściej słyszymy o sukcesach Radwańskiej na kortach w wiadomościach sportowych i tylko prawdziwi fani tenisa polują na transmisje z meczów (skąpo podawane przez Polsat Sport, lub czasem retransmisje Eurosportu, któremu już wielokrotnie zdarzyło się w czasie meczy meczów Radwańskiej skakać po innych dyscyplinach… wrrr). Liczebność widowni jest daleko, daleko w tyle za wyścigami Kubicy, skokami Małysza czy meczami reprezentacji Polski. Telewizje nie robią z meczów Radwańskiej jakiegoś specjalnego wydarzenia. Możliwe więc, że niewielu osobom nie przeszkadza tak mocny retusz na billboardach Ariela.

A tak wygląda spot:

Potrzeba konsumenta zwizualizowana

lipiec 9th, 2008

Świeżutkie Mumio (Plus GSM) z umową minutową i pięknie zwizualizowaną potrzebą konsumenta.

Sare kontra Stare

lipiec 9th, 2008

Niecodzienna sytuacja wynikła z reklamami na moim blogu… i zrobiła się z tego mała afera. Jako bloger i prowadzący blog.mediafun.pl pierwszy raz otrzymałem pismo od prawników. O co chodzi? O banner reklamowy Freshmail, „aplikacji do prowadzenia kampanii email marketingowych” (cytat ze strony).

Freshmail, bezpośredni konkurent SARE, reklamuje się m.in. za pomocą bannerów (do mnie trafiła ta „kontrowersyjna” wersja, Grzesiek (Antyweb) otrzymał tę grzeczniejszą).

Nawiązanie do nazwy i loga SARE wydało mi się zabawne i wprost mówiące z kim Freshmail konkuruje. Stare też niekoniecznie musi kojarzyć się ze „starym gratem”, bo jest przecież „stare ale jare”, „stare i sprawdzone”. Zresztą bardzo lubię takie gry z konkurencją w reklamach.

Ale okazuje się, że to, co mi wydaje się zabawne, dla SARE niekoniecznie jest takie śmieszne. Oprócz rozmowy telefonicznej (wszystko kulturalnie i bez niepotrzebnych spięć), doczekałem się pisma od prawników, które przede wszystkim traktuje o bezprawnym wykorzystaniu zastrzeżonego znaku firmowego. Oto jego treść:

Ponieważ jako właściciel strony, zostałem „skutecznie powiadomiony” o tych nieprawidłowościach, przekazałem informacje reklamodawcom (właścicielowi Freshmail) i zdecydowałem się zawiesić emisję tego bannera do czasu wyjaśnienia sprawy…

Dodam jeszcze, że Krzysztof Dębowski (członek zarządu SARE) zaproponował, w razie kłopotów związanych z przerwaniem emisji płatnego bannera, wyrównanie strat finansowych, jakie ewentualnie mógłbym ponieść – co uważam za bardzo uczciwą propozycję.

Ze strony Krzysztofa Adamusa (Freshmail) zostałem również zapewniony, że w razie kłopotów zrobią wszystko co trzeba, abym jako bloger nie był poszkodowany (i przy okazji nie oberwał podczas ewentualnego sporu między tymi firmami).

Pozostaje mi więc poczekać na to, jak firmy między sobą rozwiążą ten problem.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ jako bloger mam do czynienia z reklamą na swoim blogu od niedawna, przyznam szczerze, że nawet ucieszyłem się, że banner może rozkręcić jakąś aferę, ja będę nieugiętym blogerem i w ogóle rewolucja i czad. Zresztą podczas pierwszej rozmowy telefonicznej z SARE, odmówiłem zdjęcia bannera, uznając, że według mnie ta kreacja nie narusza prawa. Inaczej do problemu podszedłem, gdy otrzymałem „żądanie zaniechania prezentacji reklamy” oraz zostałem uświadomiony, że w tej sytuacji, kiedy odmówiłbym zdjęcia bannera, również mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Dziękuję przy okazji za szybką konsultację nieocenionemu Piotrkowi VaGli Waglowskiemu :-)

Myślę, że ten przypadek i jego rozwiązanie przyda się również innym blogerom, którzy myślą poważnie o reklamach na swoich blogach.

Dyskusja na temat obu systemów mailingowych i różnic między nimi toczy się na Interaktywnie.com.

Gładź sobie tatuaże

lipiec 9th, 2008

Z reklamami produktów budowlanych zawsze jest problem. Z jednej strony ozdobniki, niuanse, metafory nie działają, po prostu baba i gołe cycki albo Pazura i klej do glazury. Z drugiej strony, poważna firma z coraz większymi, giełdowymi ambicjami – nie zawsze wypada gołe tyłki pokazywać.

Kiedyś szef jednej z firm eventowych opowiadał, że głowili się nad imprezami dla szefów branż budowlanych, wymyślali dziwne rzeczy, artystyczne akrobacje itp, ale najbardziej sprawdzonym sposobem okazywały się zawsze laski na stołach, tona kiełbachy i wóda (to prawie jego słowa, cytowane z pamięci).

Producent gładzi szpachlowej Megaron już raz się naraził organizacjom feministycznym swoim billboardem, poprzedzonym teaserem „gładź, gładź, gładź”.

Tym razem kampania startuje bardziej subtelnie (chociaż i tutaj zdania mogą być podzielone, zwłaszcza jeśli chodzi o spoty), również z teaserami na billboardach oraz w telewizji.

Billboard:

Dwa spoty:

Nie wiem co o tym sądzić, jestem trochę zmieszany, chyba wolę gołą babę na plakacie – wtedy mam jasność.


tworzenie stron internetowych lubin, kotły gazowe, zdjecia ślubne, kserokopiarki Konica minolta, Pranie dywanów, Porady prawne, tworzenie stron polkowice, reklama lubin, agencja reklamowa lubin, Ręceprecz odtybetu, strony internetowe lubin, Tanie loty, monety Noclegi Rewal, alufelgi, Odszkodowania, nieruchomości Katowice, Bezpłatny Wpis, RĘCEPRECZ odTybetu, Hotele w Warszawie, tani kredyt mieszkaniowy, katalog firm, prace magisterskie, Modne buty damskie,